25 listopada 2012

recenzja: Essence LE Breaking Dawn róż

  
Weekend dobiega powoli końca, na szczęście ja zrobiłam prawie wszystko co zaplanowałam.. Dzisiaj recenzja różu z ostatniej limitowane edycji od Essence inspirowaną sagą Zmierzch, który kupiłam 2 tygodnie temu.





Opakowanie - zwykły, dość gruby plastik, trwały, jeszcze nic nie popsułam i nie zniszczyłam, design dość prosty. Ogółem nie powala, ale nie kupowałam go, żeby na niego potrzeć. W środku mamy 5,5g prasowanego różu.


 Koloru trochę się bałam, bo na ogół lepiej wyglądam w zimnych odcieniach różów i pomdek. Kolor to ciepły czerwony przełamany pomarańczą, trochę ceglasty, ale nadal to czerwień.. Jest bardzo dobrze napigmentowany, całkiem matowy. 



















Można nim uzyskań bardzo delikatny, naturalny efekt. Ładnie stapia się ze skórą, nie tworzy pudrowej warstwy, ładnie się rozprowadza, nie tworzy plam. Ja go używam codziennie od tych 2 tygodni i jestem bardzo zadowolona. W ogóle ostatnio więcej uwagi przywiązuję do twarzy niż oczu przy makijażu.Może dlatego, że poprawił się jej stan i bardzo się cieszę z tego powodu.

Cena: 11,99zł; 5,5g; Natura, Hebe

Czy Wy macie ten róż, jesteście zadowolone?
A może zastanawiacie się nad kupnem?
Ja go polecam serdecznie.

Czy znacie jakiś dobry krem nawilżający do skóry mieszanej/tłustej, który będzie lekki i nie zapcha mnie? 

Udanego tygodnia
Pozradwiam,Marta 

12 komentarzy:

  1. Przyznam szczerze ze jak zobaczylam go na fotografi i swatchu to troszke sie przerazilam ze jest taki mocno i... ceglasty. Jednak na twojej buzi prezentuje sie naprawde swietnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w drogerii też się trochę przestraszyłam, ale już miałam parę takich róży, że w opakowaniu wyglądały na bardzo mocne, a dało się uzyskać naturalny efekt.

      Usuń
  2. jak go zobaczyłam w drogerii to się przeraziłam :) ale rzeczywiście można nim uzyskać bardzo ładny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Daje bardzo ładny efekt :)
    Jednak ja wole brązer :)
    pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja ostatnio używam codziennie i bronzera i różu i nawet rozświetlacza,a wszystkie ze sobą współgrają :)

      Usuń
  4. ja bym się go jednak bała - umiem przesadzić niestety :P
    co do kremu - soraya vitamin matujący krem na dzień do cery tłustej i mieszanej - mój ideał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wolę nałożyć mniej niż za dużo, bo też czasami potrafiłam przesadzić :D
      dzięki za podpowiedź ;)

      Usuń
  5. wydawałoby się że bedzie megaa mocny, ale jak się okazuje na policzkach jest bardzo delikatny.
    piękny

    zapraszam do mnie
    http://moja-kosmetyczkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ogromną fanką Zmierzchu - ten róż musi być mój! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie róż zdecydowanie musi być twój ;) Ja się jeszcze rozglądam za rozświetlaczem z tej serii i może pigment lub lakier do paznokci..

      Usuń
  7. Pomożesz moja kolezanka uwaza sie za lepsza blogerke bo ma obserwatorów wiecej. Założyłyśmy się, że zdobęde 100 Obserwatorów w ciągu tygodnia prosze pomoz a ja sie tym samym odwdziecze...

    franki13.blogspot.com plis odpisz mi na tym blogu czy pomożesz.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...