2 lutego 2013

recnezja: Original Source żel pod prysznic LE Plum&Maple Syrup

 Cześć Dziewczyny, jak Wam mija weekend, bo ja w końcu odetchnęłam i mam czas na blogowanie. W dodatku mam ogromną przyjemność powitać w swoim gronie nowe długo wyczekiwane paletki Sleek, pędzle itp ze sklepu Cocolita.pl. W tym samym czasie przeprowadzam jeszcze 2 wyminaki, więc jak już wszystko dostanę to pokażę razem w haulu. A dzisiaj recenzja znanego w blogosferze żelu pod prysznic marki Original Source. Zapraszam do lektury ... :)



Opakowanie jest  wygodne, poręczne, zgrabne. Ma stabilną nakrętkę, na której stoi, łatwo się otwiera nie łamiąc paznokci, ale też ma zatrzask, dzięki czemu nie otwiera się sam. Minus, jaki nie tylko ja dostrzegam, to  brak jakiegokolwiek zabezpieczenia, które zapobiega nadmiernemu wylewaniu się żelu z środka. Design jest bardzo przyjemny dla oka, supersłodki. Tak też jest reklamowany - żel w słodkim sweterku. Idealnie wpasował się w trendy zimy 2012/2013 :D


Konsystencja. To dopiero mój 2 produkt tej firmy, ale już zdążyłam zauważyć, że coś nie gra. W poprzednim żelu konsystencja jest "względnie normalna", tutaj mam jakby glutka, co możecie zresztą zauważyć na zdj wyżej. Na dłuższą metę nie jest to żaden problem, tak tylko się dziwiłam :) Wydajność dość kiepska przez to ile się go jednorazowo wylewa. Pieni się przeciętnie. Kolor jest fioletowy. Zapach jest wprost bajeczny - słodki, śliwkowy, bardzo zimowy. Pachnie tak ładnie, że mam ochotę go zjeść. Nie utrzymuje się  na skórze, ale otula aromatem łazienkę, dzięki temu nie znudzi się.

Nad działaniem nie ma co się rozwodzić, ponieważ oczyszcza skórę z zanieczyszczeń nie przesuszając jej zbytnie, pomimo że w składzie znajdziemy SLES,  W środku listy przewijają się  też olejek z klonu cukrowego i śliwki domowej, kwas mlekowy, który wykazuje działanie zmiękczające. 



Cena: 8,70; 250 ml; ważny 12 m-cy; większe drogerie: Natura, Rossmann

Podsumowując, jako żel pod prysznic sprawdza się naprawdę dobrze, pieni się, przyjemnie pachnie w łazience i umilając codzienną rutynę mycia, to taka mała aromaterapia zimowa. Polecam go bardzo serdecznie osobom, którym zapach się spodoba, ponieważ ma on parę minusów i właściwie tylko aromat może go wybronić.



Miałyście? Co sądzicie? Czy wam też trafił się "glut"? 
Jutro postaram się być Rihanną do projektu i pokażę Wam swój makijaż,
no i będę się chwalić zdobyczami, a właściwie prezentem urodzinowym od samej siebie :D
Tak, teraz muszę zaktualizować swoją Wish List !
Pozdrawiam, Marta

14 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo ciekawie, uwielbiam kosmetyki o ładnych zapachach, więc ten pewnie bym pokochała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem ciekawa jak pachnie w rzeczywistości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też było sobie trudno wyobrazić jak pachnie jak o nich czytałam ;)

      Usuń
  3. Miałam i pachnie cudnie :):) bardzo lubię te żele ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten pomarańczowy z lukrecją i też jest glut, myślałam, że tak ma być ;) Śliwkowy jest na liście zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm no to widzę że nie tylko mój taki ;D

      Usuń
  5. Mam dwa żele odnich niedługo rozpoczynam testy

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ten żel pod prysznic ale jak dla mnie mógłby mieć trochę mocniejszy zapach na skrze po użyciu :)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. A u mnie dziś o drugim z limitowanej edycji :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten drugi mi jakoś nie podpasował coś za mało pomarańczy w nim czułam

      Usuń
  8. Fajny :) nie miałam jeszcze nigdy żeli tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapach musi być pyszny...

    OdpowiedzUsuń
  10. ja niestety jeszcze nigdy nie miałam tych żeli pod prysznic

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja właśnie przygotowuje się do recenzji żeli z OS. Jak dla mnie są OK.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...