26 sierpnia 2014

recnezja: Balea żel pod prysznic Marakuja

 Cześć Dziewczyny, recenzowanie żeli pod prysznic marki Balea to czysta przyjemność. Niejednokrotnie wspominałam, że to moje ulubione kosmetyki do mycia i chyba nic nie jest w stanie mnie do nich zniechęcić. Mam małe romanse z innymi markami jak Original Source, Isana, ale zawsze z wielką przyjemnością wracam do tych niemieckich. Dziś kolejna propozycja firmy, idealna na lato i  nie tylko. Po więcej recenzji żeli tej firmy zapraszam do zakładki DM.





 Opakowanie jest typowe dla każdego żelu pod prysznic z firmy Balea. Delikatnie zwężająca się butelka z dosyć miękkiego, ale nieprzezroczystego plastiku idealnie leży w dłoni. Nakrętka jest na solidny zatrzask, więc mamy pełne bezpieczeństwo w przewożeniu żelu. Wyprofilowana, co ułatwia otwarcie mokrymi rękoma. Jest spłaszczona, dzięki czemu można postawić butelkę do góry nogami, a to zawsze pomaga przy zużyciu produktu do samego końca. Design dla żeli ze stałej serii jest prostszy niż tych limitowanych, ale nadal jest ciekawie. Przede wszystkim od razu widać z jakim zapachem będziemy mieć do czynienia.


Konsystencja jest odpowiednio gęsta i kremowa.  Wytwarza dużą ilość piany i żel jest przez to bardzo wydajny. Starcza na najmniej 2 miesiące, ale średnio jest to 3,5 miesiąca. Kolor zawsze odpowiada opakowaniu, tym razem mamy śliczny fiolet. Zapach jest bardzo soczysty, owocowy. Jako fanka marakui jestem usatysfakcjonowana. Aromat jest autentyczny i przemyślany. Jest orzeźwiająco, a zarazem słodko. Nic dodać, nic ująć.


Działanie. Żel myje co ma myć. Raczej nie wysusza skóry, ale w tak ciepłe miesiące, gdy mamy skłonności do częstszego brania kąpieli/prysznica radziłabym poświęcić odrobinę czasu na użycie balsamu. Lepiej zapobiegać niż leczyć. Skład nie zachwyca, ale za taka cenę nie spodziewajmy się nic nadzwyczajnego.

Cena: 0,55€, 6 zł; 300 ml; DM, Allegro, sklepy internetowe

Podsumowując, bardzo się cieszę, że wrzuciłam go spontanicznie do koszyka podczas zakupów w DM. Jest to świetny żel na każdą porę roku - latem orzeźwia, zimą przypomina lato. Nie mam do niego żadnych zastrzeżeń - opakowanie wygodne, konsystencja idealna, wydajność genialna, zapach soczysty. Serdecznie polecam te żele każdej z Was!


Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Jakoś nie mogłam znaleźć polskich recenzji na temat tego żelu, czyżbym była jedną z pierwszych?
Ja polecam Balea, a Wy jakie żele najbardziej lubicie?
Pozdrawiam, Marta

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam żele Balea ! Jeszcze żaden mnie nie zawiódł ! A marakuję chętnie bym wypróbowała ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Żele Balea uwielbiam również ja ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tej wersji nie miałam. Ale myślę, że za jakiś czas skusze się na jakiejś zamówienie (kusza mnie produkty do włosów) i wtedy chętnie go przygarnę :-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ma ładny kolor! Pachnieć też musi obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale musi pachnieć, kocham te żele!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja póki co używam limitki z Isany, ale za jakiś czas zamierzam się wziąć za żel z ubiegłorocznej limitki Balei Hawaii Pineapple :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, tamten był po prostu cudowny! Kocham ananasa zarówno w kosmetykach jak i jako owoc, a żel pachniał superautentycznie. Całe szczęście mam zapasową butelkę jeszcze ;)

      Usuń
  7. chętnie bym go przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę w końcu się skusić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. losmetyk kusi zapachem:) ostatnio byłam w DM i tego żelu nie widziałam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi ten zapach nie pasuje, jest w nim coś co mnie drażni.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...