2 września 2014

recenzja: Ziaja Oczyszczanie Liście Manuka pasta, krem mikrozłuszczający oraz krem nawilżający

 Cześć Dziewczyny, w drugi dzień września postanowiłam napisać co nieco o kosmetykach Ziaja. O tej serii od dnia "premiery" jest głośno i raczej słyszy/czyta się pozytywne opinie. Po przeanalizowaniu wszystkich plusów i minusów z całej gamy kosmetyków wybrałam 3, które były mi względnie potrzebne i mogły okazać się dobre. Po paru tygodniach codziennego używania jestem już przygotowana, aby wypowiedzieć się na ich temat.





Seria dedykowana jest do skóry normalnej, mieszanej, tłustej. W skład wchodzą: żel z peelingiem oczyszczający pory na dzień/ na noc, żel myjący normalizujący na dzień/na noc, tonik zwężający pory na dzień/na noc, pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom, krem nawilżający balans korygująco-ściągający SPF 10, krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc oraz reduktor zmian potrądzikowych wysoka koncentracja substancji aktywnych. 

Na ulotce producent opisuje hydrofilowy ekstrakt z liści z drzewa Manuka, który został użyty do każdego z tych kosmetyków. "Wywodzi się z medycyny naturalnej, gdzie jest stosowany, jako leczniczy kompres na rany i podrażnienia naskórka. Posiada właściwości antybakteryjne o szerokim spektrum działania. Jest wszechstronnie stosowany w różnych problemach skóry o podłożu bakteryjnym i grzybiczym. Zmniejsza infekcje i łagodzi podrażnienia skóry twarzy i ciała. Głęboko oczyszcza naskórek, jest efektywny w zwalczaniu bakterii wywołujących trądzik. Zapewnia skórze właściwą i skuteczną higienę."


Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy. Opakowanie mnie szczerze rozczarowało. Nie wiem czy to tylko mój egzemplarz, czy inne też są niedorobione, ale nakrętka - klapka działa koszmarnie. Nie domyka się przez co do środka nalewa się wody, która w niej zostaje i na pewno namnażają się tam bakterie, część wlewa się do środka i rozrzedza pastę, a jak ta zostaje w otworze to zasycha i utrudnia wydobycie. Ogółem - same problemy! Plastik jest dość miękki, dzięki czemu można tubkę skutecznie opróżnić, ale jest nieprzezroczysty, przez co nie widać poziomu zużycia.


Konsystencja jest gęsta, typowa dla past (tzn. była dopóki mi się sama nie rozrzedziła..) W środku znajdziemy ogrom małych, ale niezwykle ostrych drobinek różnej wielości. Jest wydajna, ponieważ już niewielka ilość starczy na porządne wypeelingowanie całej twarzy. Kolor jest biały.  Zapach wg mnie jest typowy dla środków (najczęściej mleczek) do czyszczenia kuchenek i zlewów, czyli coś cytrynowego. Nie jest ostry i da się do tego przyzwyczaić.

Działanie ratuje całą sytuację i sprawia, że kosmetyk zalicza się do mojego osobistego grona ulubionych. Drobiny są na tyle ostre, że już niewielka ilość pasty pozwala dokładnie złuszczyć i oczyścić skórę twarzy lub dekoltu. Trzeba jednak z nim uważać. Może zaszkodzić, kiedy na twarzy będą znajdować się ranki lub ropne zmiany, ponieważ w ten sposób tylko roznosimy sobie bakterie po całej twarzy. Nie radziłabym też stosowania jej codziennie. Skutecznie oczyszcza skórę, likwiduje suche skórki, z którymi walczę od dawna, świetnie przygotowuje skórę do dalszych zabiegów (maseczki) lub kosmetyków (toniki, kremy). Niestety nie zauważyłam poprawy w kwestii pojawiania się zaskórników i niedoskonałości.


Cena: 7,70 zł; 75 ml; sklepy stacjonarne oraz internetowy Ziaja


Kremy zamknięte są w takich samych opakowaniach. Ponownie są to plastikowe tubki, miękkie, minimalistyczne w designie, nieprzezroczyste. Na szczęście mają inne kolory, dzięki czemu można je sprawnie rozróżnić. Są szczelnie zamykane na nakrętki, a dodatkowo w sklepie opakowane w kartoniki, co daje gwarancję nowości kosmetyku.


Krem na dzień. Konsystencja jest wg mnie idealna - nie za lekka, ale też nie gęsta. Z łatwością daje się równomiernie rozprowadzić i szybko wchłania się w skórę. Nałożony cienką warstwą jest niewyczuwalny, nielepki, ale odrobinę się świeci. Jest wydajny. Kolor biały, bezpośrednio podczas aplikacji bieli twarz, ale po dokładnym wsmarowaniu/wklepaniu w skórę ten efekt znika. Zapach jest równie "kuchenno-myjący", ale już zdecydowanie delikatniejszy, po aplikacji niewyczuwalny.

Krem mikrozłuszczający. Konsystencja jest już bardziej żelowa. Po nałożeniu skóra jest lepiąca. Traci niestety na wydajności, ponieważ na rzadsza konsystencję przypada taki sam otwór i za każdym razem wyciskałam z tubki za dużo. Kolor jest biały, ale w lekko przezroczysty sposób... Zapach podobnie jak przy paście i kremie na dzień.


Krem na dzień. Działanie. Nie nawilża on jakoś zadziwiająco dobrze, ale fajnie, że zapewnia ochronę przeciwsłoneczną. SPF 10 to niska ochrona, ale zawsze coś. Na pewno nie daje matującego wykończenia, ale i tak przyjemnie używa mi się go, jako krem pod makijaż. Nie mogę zgodzić się również w kwestii zmiany ilości niedoskonałości/zaskórników czy ujednoliconym kolorycie. Pory pozostały w stanie niezmienionym, ale przynajmniej skóra otrzymuje trochę nawilżenia w dzień i krem niweluje problem suchych skórek, które mogą się pojawiać po stosowaniu kremów z kwasami.

Krem mikrozłuszczający. Działanie. Od niego oczekiwałam najwięcej. Złuszczenie rzeczywiście do silnych nie należy, gdzieniegdzie pojawiają się suche skórki, ale pasta szybko je usuwa. Niestety nie zauważyłam poprawy stanu skóry, ale też nie winię żadnego z kosmetyków, bo mają na to wpływ hormony, tryb życia i dieta, która obecnie jest nijaka w kierunku do złej. Nie nawilża, nie rozjaśnia, nie redukuje zmian skórnych (niestety również tych świeżo pojawiających się na twarzy) i nie wyrównuje kolorytu. Krem zawiera jedynie 3% kwasu migdałowego, więc traktuję go raczej jako początek mojej przygody z kremami złuszczającymi. Należy bowiem zaczynać od niskich stężeń i przyzwyczajać skórę do działania kwasów.


Cena: 10,70 zł; 50 ml; sklepy stacjonarne oraz internetowy Ziaja (krem na dzień, krem mikrozłuszczający)

Podsumowując, mimo, że stan mojej skóry się nie poprawił uważam, że to całkiem fajne kosmetyki. Przede wszystkim tanie i polskie. Korzystanie z dobrodziejstw całej serii wg mnie może być zbyt agresywne dla skóry i wysuszające, ale warto wybrać coś dla siebie, jeżeli macie skórę od mieszanej po trądzikową. Myślę, że powrócę do tych kosmetyków. Pasta okazała się świetna (gdyby nie to opakowanie...), a kremy przyzwoite.


Któraś ma te kosmetyki? Jakie jest Wasze zdanie?
Pozdrawiam, Marta

35 komentarzy:

  1. U mnie ten krem na noc nie dał żadnych efektów :) Teraz sięgnęłam po Pharmaceris i już po paru dniach widzę, że coś ruszyło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie taki plan na swoją pielęgnację - przejść z tego do Pharmaceris 5%. O nim czytałam i słyszałam strasznie dużo dobrych opinii, ale wahałam się.

      Usuń
  2. u mnie pasta spisuje sie mega:)
    tonik tez super

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się czaję na żel myjący :P Ciekawi mnie ta seria jak nie wiem co :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam, ciekawa jestem tej całej serii jakby się u mnie spisała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wiem, czy byłby mi potrzebne:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pastę będę chciała wypróbować jak tylko gdzieś w moim mieście się pojawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tych trzech kosmetyków jak na razie używam tylko pasty i jestem nią oczarowana. Moją tubkę też nieco trudno zamknąć, ale nie mam z tym jakichś większych problemów. Uwielbiam również zapach tej serii, dla mnie jest niezwykle przyjemny :) Mam nadzieję, że oba kremy się u mnie sprawdzą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze sie chyba zdecydować na tą paste :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam tę trójcę i jeszcze żel do mycia twarzy i tonik, który sprawił, że moje pory zostały zwężone. O kremach nie wyrobiłam sobie zdania, nadal je testuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O toniku słyszałam, że ten atomizer tak średnio przemyślany, bo spryskuje całą twarz, łącznie z wrażliwymi okolicami oczu, ale skoro działa to chyba można mu to wybaczyć ;)

      Usuń
  10. Miałam pastę i byłam z niej naprawdę zadowolona :) Niestety, kwestia opakowania - moje było równie beznadziejne i to nie tylko Twój pech w tej kwestii.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się zawiodłam, myślałam, że moja tubka gdzieś podczas transportu popsuła się, a to po prostu niedopatrzenie producenta...

      Usuń
  11. Miałam próbki tych produktów, ale żeby widzieć efekt musiałabym dłużej stosować. Na pastę bym się skusiła.. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście z próbek to można tylko o paście wyrobić sobie opinię, bo albo się podoba albo nie, ale na testy kremów trzeba przeznaczyć kilka tygodni :)

      Usuń
  12. Czekam aż wymarnuję troszkę zapasów i kupię sobie coś z tej serii ! Najlepiej wszystko ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam zamiar kupić sobie pastę, żel i tonik z tej serii :) Dobrze wiedzieć, że pasta się sprawdza :) A nad kremami to jeszcze się zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak myślałam, czy nie wypróbować tej serii, ale tak średnio mnie przekonuje ;) Mam już swoje sprawdzone specyfiki, które na pewno działają i to mi chyba musi starczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nie warto eksperymentować, ja uwielbiam testować kosmetyki i nawet jak coś mi się spodoba to często sięgam po nowości. Oczywiście wracam do tych sprawdzonych, ale nie mogłabym używać cały czas tych samych kosmetyków ;)

      Usuń
  15. Z Ziają mi nie po drodze, ale muszę Ci napisać, że ładnie te kosmetyki sfotografowałaś. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;* Komentarze odnośnie zdjęć cieszą mnie podwójnie, bo dużo pracy w nie wkładam!

      Usuń
  16. Mnie tonik zrobił krzywdę :-(

    OdpowiedzUsuń
  17. Dopisuję się do poprzedniej wypowiedzi, że zdjęcia są świetne ;) Jeszcze nie próbowałam tych kosmetyków ale wyglądają na całkiem niezłe. Ogólnie nie przepadam za ziają, ale kosmetyki muszą być całkiem fajne skoro niektóre salony kosmetyczne na nich pracują (no chyba, że kierują się ceną).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;*
      Ja tak z rezerwą podchodzę do Ziaji, ale ostatnio znacznie się poprawili. Ciekawi mnie właśnie ta linia PRO i Med.

      Usuń
  18. mnie jakoś ta seria Ziaji nie kusi, mam wrażliwą cerę jakoś się boję tych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej nie jest linia do skóry wrażliwej, a zdecydowanie odradzałabym w takim wypadku zaopatrywanie się w tę pastę, bo jest zbyt agresywna, żeby sprawdzić się na delikatnej skórze.

      Usuń
  19. zastanawiam się nad tą pastą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nie ma się nad czym zastanawiać, jeszcze nie czytałam o niej złej opinii...

      Usuń
  20. U mnie sprawdza się tylko ta pasta oczyszczająca, która faktycznie oczyszcza skórę. Ale oczywiście nie jest bez wad bo troszkę przesusza moją skórę. Reszta czyli krem na noc i dzień takie sobie. Bardziej lubię krem na dzień z serii Ziaja med z wit C. Fantastycznie nawilża i nadaje się pod makijaż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, muszę się rozejrzeć, bo właśnie od jakiegoś czasu szukam dobrego kremu na dzień, ale potrzebuję czegoś z ochroną przeciwsłoneczną.

      Usuń
  21. Mam pastę i krem na noc :) Oraz tonik.
    Pasta spisuje się u mnie bardzo dobrze, natomiast krem dopiero zamierzam zacząć używać, aby później przejść do złuszczającego z Pharmaceris, którego używałam w tamtym roku i efekty były widoczne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też tak planowałam stopniowo przechodzić przez te kremy z kwasami, ale zaczęłam kurację dermatologiczną, więc czekam na rezultaty po stosowaniu leków.

      Usuń
    2. Ja kupuję cały komplet oczyszczania na stronie http://ekosmed.co.pl/oczyszczanie i wystarcza na 3-4 miesiące. Trzeba jedynie pamiętać, że nie każdy kosmetyk stosuje się każdego dnia. Np. pasty i żelu z peelingiem używam raz w tygodniu.

      Usuń
  22. Trwa super promocja na paste oczyszczajaca firmy Ziaja (5,99): http://allegro.pl/ziaja-pasta-oczyszczajaca-zaskorniki-liscie-manuka-i5900038144.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...