13 sierpnia 2012

recenzja: Essence LE Miami Roller Girl róż

 


Cześć Dziewczyny,  9 sierpnia pojawiła się w Rossmannach nowa edycja limitowana Essence pod nazwą Miami Roller Girl. Składa się ona z 3 pojedynczych cieni do powiek, 4 lakierów do paznokci, 2 balsamów do ust i różu, na który ostatecznie się zdecydowałam. Dodatkowo są też kolorowe pasemka do włosów. Cała kolekcja jest w kolorach letnich - żółć, pomarańcz, ostry róż i fiolet. Niestety moim zdaniem nie wnosi sobą nic nadzwyczajnego, a całość wygląda dosyć tandetnie i jest chyba kierowana do młodszych konsumentów...






Opakowanie jest tandetne. Wykonane z brzydkiego plastiku, ale mam nadzieję, nie popsuje się zbyt szybko. Napisy się nie ścierają, ale na wieczku od wewnętrznej strony tworzą się dziwne ślady, jakby ten plastik się rozchodził, sam z siebie pękał i jest to widoczne na zdjęciu powyżej. Wieczko działa na zatrzas, ale mam wrażenie, że z biegiem czasu się "wyrobi" i nie będzie tak dobrze się zamykać. O designie chyba się nie wypowiem, bo znów nasuwa się samoistnie słowo "tandeta" i ta brzydka prostota (nie myląc z minimalizmem).


Konsystencja nie jest zbyt pudrowa i raczej się nie kruszy/osypuje/pyli, łatwo nabiera się na pędzel. Pigmantacja jest jak na Essence bardzo dobra. Jeżeli ktoś jest przyzwyczajony do standardowych róży te firmy może się nieźle zdziwić, albo skończyć z kolorową plamą na policzku, bowiem bardzo łatwo z nim przesadzić. Korzysta na tym wydajność, ponieważ jednorazowo potrzebujemy naprawdę niewiele produktu. Nie daje matowego wykończenia, ale też nie zawiera widocznych drobinek. Określiłabym to jako satynę i to świetny wybór na wiosnę bądź lato. Jest bezzapachowy. Pisząc o kolorze, mam na myśli co najmniej 3. Bardzo modny ostatnio motyw gradientu/ombre pozwala nam cieszyć się mnogością możliwości. Skrajne - chłodny, ale intensywny róż i soczysta pomarańcza - mieszają się ze sobą tworząc bardzo uniwersalne kolory.

| skrajny pomarańczowy | kolor środkowy| skrajny róż | mieszanka wszystkich kolorów |


Cena: 11,99 zł; 8 g; Natura, Hebe

Podsumowując, za cenę ok.12 zł mamy kilka róży w jednym. Bardzo się cieszę, że zmieszano ze sobą tak różne kolory, bo to daje dużo więcej możliwości niżeli np. same odcienie różu. To świetna opcja dla dziewczyn, które szukają czegoś naprawdę intensywnego i kolorowego na muśnięte letnim słońcem policzki. Szkoda jedynie tego opakowania. Myślę, że cena wyższa o kilka złotych, ale z ładniejszym opakowaniem nie odstraszyłaby, a może wywołała jeszcze większe zainteresowanie...

Pozdrawiam, Marta

5 komentarzy:

  1. gdyby nie ta pomarańcz pewnie skusiłabym się na ten róż :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja go właśnie ze względu na ten róż kupiłam ;P
      po zmieszaniu kolorów to to jest bardziej czerwień więc sprawdź

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ty, z tego co widziałam, też go masz ;)

      Usuń
  3. też go kupiłam ostatnio, i zgadzam się z cała twoją opinią i podkreślę że trzeba uważać z nakładaniem bo ma bardzo dużą pigmentację;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...