27 maja 2013

recenzja: Essence match 2 cover kremowe korektory

Cześć Dziewczyny, przy życiu trzyma mnie myśl, że tylko do środy, potem imprezy, chillout i ogólna radość. Kolejna recenzja jakby na zamówienie przez Was. Od razu mówię, że niepochlebna. Myśli do niej zbierałam cały poprzedni miesiąc, więc mam nadzieję, że wszystko uwzględnię i sumiennie opiszę. Zainteresowane zapraszam :)






Opakowanie jest bardzo proste, wykonane z dość kruchego plastiku, w kształcie owalu wielkości  1/3 dłoni. Wieczko jest przezroczyste z napisami ( nie ścierają się ) i dobrze się zamyka. Niestety nie podoba mi się, wygląda bardzo tandetnie i rysuje się, ale poza tym nie można mu nic zarzucić.

W środku mamy 2 okrągłe korektory. Kolory są moim zdaniem dobrze skomponowane – jaśniejszy z różowymi tonami, nałożony pod oczami może lekko niwelować zasinienia, ciemniejszy jest beżowy i ma bardziej żółte tony, jednak jest  dość ciemny. Ja oczywiście mieszam obydwa  i to daje mi odpowiedni kolor przy mojej dość jasnej i żółtawej skórze. Konsystencja jest lepka, tłustawa i nie za gęsta, ładnie się go rozprowadza, jakby topi się pod wpływem ciepła. Jest  bezzapachowy. Jasny kolor sięgnął dna niedawno, po ponad miesiącu.
 



Działanie tego korektora nie jest dla mnie jednoznaczne. Zaraz po nałożeniu na skórze daje bardzo ładny efekt, jednak po kilku godzinach warzy się u mnie niemiłosiernie, zbiera w wszelkich zmarszczkach wokół oczu i wchodzi w pory, albo w ogóle ściera i go nie ma. Krycie jest średnie, jakiś bardzo dużych zmian na skórze nie zamaskuje, a wręcz jeszcze je może podkreślić, a producent nazwał ten korektor "high-coverage"...


Cena: ok. 11 zł; 2,3 g; ważny 18 m-cy

Podsumowując, korektor ma nam dawać gwarancję, że zakrywamy wszelkie mankamenty naszej skóry na długo i nie musimy się przejmować niczym, a tu mamy zupełnie coś innego. Nakładamy, wygląda dobrze, a po chwili jest jeszcze gorzej niż byłoby bez.. Zużyję do końca na jakieś maleństwa, bo szkoda wyrzucać, ale żadnych poważnych zadań mu nie powierzę. Nie polecam !


Ale słuchajcie była tragedia w domu, jak myślałam, że zostawiłam laptopa w Łodzi u babci, był płacz, gniew, obłęd. Scenariusz do LipDuba, dokumenty, projekty, wypracowania, Blog !!! Na szczęście, jednak ktoś go wsadził do walizki :)
Dla odstresowania piosnka. Trzymajcie się, Marta

12 komentarzy:

  1. Szkoda że się nie sprawdziły te korektory :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dobrze, że go nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę mieć go na uwadze i raczej go nie kupię. Dobrze że nas przed nim ostrzegłaś (zabrzmiało groźnie:D)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam go kupić, ale teraz stwierdzam, że nie mam po co.

    OdpowiedzUsuń
  5. no cóż, nie zawsze będziemy mieć perełki za niską cenę ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że się nie sprawdziły, w pudełeczku wyglądają zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze że do nie kupiłam chociaż na początku mnie kusił;) Może kamuflaż z Catrice jest lepszy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie słyszałam wcześniej o tym kamuflażu, ale się rozejrzę :)

      Usuń
  8. Nałożony wygląda świetnie ;] Szkoda,że tak szybko robi się z niego bubel :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Bell ma dobre korektory :) Z Essence lubię ten korektor Stay All Day, może Tobie też przypadłby do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam Stay All Day, ale jak dla mnie było średnio - też się zbierał w załamaniach. Bell szukam od dłuższego czasu, ale nie mogę go nigdzie dostać...

      Usuń
  10. No niestety u mnie też nie sprawdza się w tych poważniejszych zadaniach.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...