17 sierpnia 2014

recenzja: Sleek LE Avoir La Pêche paleta cieni Paraguaya

 Cześć Dziewczyny, nadszedł w końcu czas, kiedy zabrałam się za przedstawienie jednej z 12 palet firmy Sleek, które mam w swojej kolekcji i obiecuję, że z czasem będę dodawać kolejne. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby mi je zabrano, bo stanowią one podstawę mojej kolekcji kosmetyków i większość cieni do powiek. Szczerze mówiąc dopadła mnie Sleekomania, bo z każdą kolejną propozycją palety przyspiesza mi się rytm serca. To jest starsza paleta, która nie jest łatwo dostępna, ale uważam, że jest warta zachodu.






Opakowanie to czarna paleta wielkości dłoni wykonana z plastiku. Nie jest to nadzwyczajna jakość materiału, bo najczęściej używane 2 palety popsuły się i odłamały im się lusterka, ale można je łatwo przenieść do innych opakowań.  Lustro znajduje się na całej powierzchni. Miejsce otwarcia jest dodatkowo wyprofilowane, co ułatwia otwieranie. Działa na zatrzask, więc samo się nic nie powinno otworzyć. Paleta przychodzi do nas zabezpieczona w kartonik, który jest indywidualny dla każdej kolekcji.


Konsystencja cieni różni się pomiędzy nimi, głównie zależy ona od wykończenia cienia. Te perłowe są miękkie i kremowe, natomiast  matowe suche i pudrowe.Właściwie każdy cień wymaga innego podejścia, gdyż różnią się także pigmentacją. Przy blendowaniu zachowują się różnie, niestety niektóre tracą na intensywności. Kolorystyka utrzymana jest w pomarańczach i różach, ale znajdziemy tam też niezbędny jasny beż czy brąz i szarość. To daje więcej możliwości w tworzeniu makijażu, bo w końcu nie każdy chce mieć całą powiekę pomarańczową... Wewnątrz mamy 4 cienie perłowe, pozostałe 8 to maty.


| Parfait - jasnobrzoskwiniowy, półtransparentny o srebrnym perłowym wykończeniu | Blush - ciepły jasny róż, matowy | Cameo - ciemnokoralowy, matowy | Persian Orange - pomarańczowy o perłowym wykończeniu, o pigmentacji wymagającej "budowania koloru" | Peach Gold - ciemnopomarańczowy o perłowym, złotym wykończeniu o wyjątkowo dobrej pigmentacji | Sandstone - beż o różowych tonach, matowy o średniej pigmentacji | Bellini - jasne złoto o wykończeniu perłowym jak sprasowany pigment, transparentny | Redstone - ceglasty, matowy | Persimmon - ciemnokoralowy, matowy | Tangelo - ciemnopomarańczowy, matowy | Bittersweet - szary matowy, o pigmentacji wymagającej "budowania koloru" | Stone - chłodny ciemnobrązowy, matowy |

Jeżeli nie wspomniałam o pigmentacji oznacza to, że jest bardzo dobra.


Cena: 37,49 zł; 12 x 1,1g; sklepy internetowe, Allegro

Podsumowując, dla kogo taka paleta? Szczególnie rekomendowana jest dla posiadaczek oczu jasnych, tzn. niebieskich, szarych i zielonych, ponieważ takie ciepłe kolory świetnie podbiją takie tęczówki. Nie często po nią sięgam, bo kolory są za mało zróżnicowane, ale mam świadomość wykonując makijaż w kolorach pomarańczu lub  koralu, że większość potrzebnych cieni znajdę właśnie w tej palecie Sleek. Pigmentacja na ogół mnie zadowala, więc spokojnie mogę ją uznać za udaną.


Czy ktoś również ma tę paletę?
Kto jest zadowolony, a kto nie?
Pozdrawiam, Marta

23 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kolor, ale ja nie używam cieni, więc na razie się na nie nie skuszę. ;)

    Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna paleta, bardzo często po nią sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się ta paleta, ale moje brązowe oczy byłyby średnio zadowolone. :D Nie widzę się w takich kolorach. :D
    Za to ostatnio mam manię zielonego na oku - wygląda to świetne! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do twojej tęczówki zieleń pięknie pasuje, do moich szarych niespecjalnie, ale jak mam ochotę to nawet takie kolory noszę na powiekach ;)

      Usuń
  5. Fajne kolory, szczególne koral i róż :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne kolory ale jakoś nie mogę się przestawić na jakiekolwiek kolory na swoich oczach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, właśnie mnie zainspirowałaś do stworzenia tutorialu dla takich osób jak ty ;)

      Usuń
  7. kurcze, ale fajowa;) ja mam celestial, au naturel, acid i del mar;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam z tych, które wymieniłaś tylko Au Naturel. Reszta mnie nie interesowała..

      Usuń
  8. Lubię Sleeka ale kolory nie moje

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna paleta, lubię takie kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie Sleekomania nie dopadła na szczęście :D
    Ale paletka prezentuje się fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja sie wylecyzlam ze sleekow prawie ;) czesci sie pozbylam ...jakos tak hmmm...nie jaraja mnie juz tak jak kiedys ale ta paleta chodzila za mna dlugo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się powoli leczę, kilka palet sobie odpuściłam ale jakoś starszych ciężko mi się pozbyć ;)

      Usuń
  12. Jest cudowna!!! Chciałabym ją dorwać gdzieś!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz może czy można ją gdzieś aktualnie kupić?

      Usuń
    2. Może być ciężko, a nawet ekstremalnie ciężko, bo to stara paleta. Przejrzałam najpopularniejsze sklepy internetowe mające w ofercie Sleek, ale już jej nie sprzedają. Na Allegro też nie ma, dopiero na brytyjskim ebay'u, ale są drogie.

      Usuń
  13. Uwielbiam palety Sleeka i zaczęłam się na nie przerzucać z pojedyńczych cieni ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja odwrotnie :D Mając tyle kolorowych cieni Sleek uzupełniam kolekcję o pojedyncze z Kobo czy Inglota.

      Usuń
  14. Kolorystyka tej paletki niezbyt by mi odpowiadała, rzadko sięgam po pomarańczowe odcienie, wodę brązy, fiolety... Niedługo w moje łapki wpadnie nowa paletka Arabian Nights, czekam tylko na kuriera :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...