18 marca 2014

recenzja: Maybelline Big Eyes maskara o dwóch końcówkach

 Cześć Dziewczyny, stał się cud! Otóż do recenzji sięgnęłam po kosmetyk z kolorówki, a ostatnie takie zdarzenie miało miejsce w .. październiku. Trochę cienko biorąc pod uwagę, że co miesiąc coś nowego mi do kosmetyczki wpada.. Tak więc zamiast pisać o kolejnym balsamie czy żelu pod prysznic postanowiłam wziąć pod lupę maskarę. Kupiłam ją we wrześniu jako totalną nowość. Czas więc najwyższy, aby coś o niej Wam powiedzieć!




Opakowanie trochę się różni od całej linii Volume Express, czyli tych pstrokatych i pękatych. Na tą maskarę składają się 2 pojemniki z tuszem (5,1 oraz 4,6 ml) oraz 2 szczoteczki do górnych i dolnych rzęs. Dobrze, że mają różne kolory i da się je bez problemu odróżnić. Napisy się nie ścierają.


Szczoteczki są normalne, czyli z włosia. Ja już się trochę przestawiłam na te silikonowe, ale tymi także dobrze mi się pracuje. Różnica w ich budowie jest diametralna. Szczoteczka do górnych rzęs ma kształt skręconej helisy, natomiast to do dolnych jest równa, walcowata, o krótkich włoskach.


Konsystencja z początku była strasznie wodnista i mnie rozczarowała na tyle, że chciałam ja wyrzucić. Nie dawała żadnego pogrubienia na rzęsach. Z czasem gdy poleżała zgęstniała i zaczęła wyraźnie pogrubiać i wydłużać rzeczy, niestety też pojawiły się grudki. Myślę, że jest wydajna i starczy na więcej niż 3 miesiące używania. Nie gęstnieje zbyt szybko i nie zasycha. Zmywa się łatwo żelami i płynami micelarnymi. Kolor jest czarny. Trochę dziwnie pachnie, ale to typowe dla tuszy Maybelline.


Szczoteczkę do dolnych rzęs mogę porównać do maskary Maybelline Lash Discovery, która niestety nie była dostępna na polskim rynku. Była dedykowana dla posiadaczek krótkich rzęs i tych dolnych. Ułożenie włosia jest trochę inne, ale wielkość i założenie pozostało niezmienne.


Działanie mogę ocenić na dobre. Nie porwała mnie wyjątkowo, ale też cieszę się, że dałam jej drugą szansę i odkopałam z otchłani szuflady mojej toaletki. Sama duża szczoteczka trochę skleja rzęsy i nie daje się ich nią dokładnie rozczesać, ale często posługuję się na początku malowania tą małą, która rozdziela i wydłuża. Najważniejsze dla mnie jest, że tusz się nie rozmazuje i nie osypuje, bo najgorsze co może być to panda..  Na małą szczoteczkę nabiera się wg mnie trochę za mało tuszu i efekt jest delikatny, dlatego czasem poprawiam je tą dużą.



Cena: 31,99 zł; 9,7 ml; szfy Maybelline Rossmann, Natura, SP

Podsumowując, uważam, że jest to maskara na dobre 4+. Jest trwała, nie odbija się i nie osypuje, ale nie mogę sobie nią porządnie rozdzielić rzęs i trochę je skleja. Efekt jest zadowalający, ale czy to są te "Big Eyes"? Bywało lepiej. Mogłabym ją kupić ponownie, ale dopiero podczas promocji. Uważam, że cena jest zawyżona, a maskary z dolnej półki - np. ukochana Lovely Curling Pump Up - dają mi o wiele więcej.

Niestety kiepski moment sobie wybrałam na recenzję tuszu, bo moje rzęsy mają kryzys. Nie wiem czy one linieją na wiosnę, bo sypią się na potęgę. Skróciły mi się przez to w zewnętrznym kąciku. Zaczęłam więc nakładać na noc pomadkę z Alterry i jest trochę lepiej.
Przepraszam też za zatrważająco wysoki poziom nieogranięcia moich brwi. Skończył mi się żel stylizujący i nie mogę się zdecydować na nowy. Ktoś może coś polecić?
Czekam na  opinie o tym produkcie oraz na propozycje waszych ulubionych maskar.
Pozdrawiam, Marta

19 komentarzy:

  1. Tusze z Maybelline uwielbiam, ale tego jeszcze nie miałam...i chyba się nie skuszę, wolę mocniejsze podkreślenie rzęs:)
    Jeśli szukasz żelu do brwi, który daje kolor, dość naturalnie wygląda, ale nie zależy Ci na mocnym utrwaleniu i utrzymaniu włosków w miejscu polecam żel z Catrice, znajdziesz post o nim u mnie na blogu...jeśli mogę spytać czego użyłaś do podkreślenia brwi na tych zdjęciach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy mi bardziej na utrwalającym bezbarwnym żelu niż na takim koloryzującym. Właśnie zastanawiałam się nad Catrice, bo ma coś takiego w swojej ofercie. Do brwi obecnie używam paletki Eyebrow Stylist Catrice i jestem z niej bardzo zadowolona.

      Usuń
  2. Efekt mnie tak nie zachwycił że wow ;) możesz wypróbować Lovely pump up ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy moich krótkich rzęsach sprawuje się nieco lepiej i daje ładniejszy efekt, ale tak to bywa nie da się każdemu tak samo dogodzić:P i tak i tak u Ciebie dobrze wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt jak dla mnie średni:/ Szkoda, miałam nadzieję, że będzie WOW

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za tuszami Maybelline, choć Illegal Lengh uwielbiałam, bo pięknie podkreślał moje jasne i dość krótkie rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
  6. ważne że widać różnice na oku miedzy pomalowanym, a nie. Sama mam 'gołe' oczy i bez tuszu nie wyobrażam sobie wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi efekt na rzęsach nie do końca się podoba, wolę naturalny efekt. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie się nie podoba efekt, skleił trochę rzęski i są słabo rozdzielone i jakieś takie dziwne ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie z rozdzieleniem jest najgorzej, ale niektórzy lubią takie grubaśne rzęsy ;)

      Usuń
  9. Nigdy go nie miałam i szczerze powiem, ze obecnie sięgam po tańsze mascary wśród których są liczne perełki.

    OdpowiedzUsuń
  10. a wzięłaś pod uwagę testowanie tuszu Maybelline, że przez niego lecą rzęsy? niestety to prawda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz zaczęłam się nad tym zastanawiać, ale jakoś nie mogłam w to uwierzyć! Zresztą maskary nie odstawiłam, a z rzęsami trochę lepiej. A ktoś jeszcze miał przy niej taki problem ??

      Usuń
  11. Fajnie podkreśla rzęsy, ale rzeczywiście skleja... Ja ostatnio kupiłam tusz Wibo, o których czytałam na blogach wiele dobrego :) chyba też zrobię mu recenzję, bo jest całkiem niezły :)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajnie wydłuża ale ja oprócz tego poszukuję w tuszach większego pogrubienia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kobito, marudzisz na brwi, bo nie widziałaś jeszcze moich!

    OdpowiedzUsuń
  14. efekt faktycznie powalający nie jest, ale ja nie skuszę się na zakup ze względu na szczoteczkę. moim ulubionym tuszem jest Max Factor 2000 kalorii, często do niego wracam jak nie chcę testować niczego nowego :) a do stylizacji brwi używam korektora do brwi z Eveline, ale mam takie lichosławy straszne i to idealny ratunek na co dzień :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...