6 kwietnia 2014

recenzja: Organique balsam do ciała z masłem shea Magnolia

 Cześć Dziewczyny, wczoraj musiałam sobie zrobić dzień wolny od... wszystkiego. Nie miałam siły na nic, ale już jest zdecydowanie lepiej. Pełna optymizmu pojechałam rano na siłownie, zrobiłam sobie wyśmienity koktajl bananowo-malinowy i postaram się niedługo usiąść do książek. Zaplanowałam też sobie, że w tym tygodniu muszę nareszcie opowiedzieć Wam o kosmetyku, który ratował moją skórę zimą i teraz, w okresie przejściowym. Magiczna moc masła shea i olejów połączona z przepięknym zapachem - to daje nam Organique, czyli polska firma, które oferuje produkty o bardzo wysokiej jakości. Nie ma co ukrywać - daje mu zaszczytne miano Hitu!





Opakowanie, które ja posiadam do opcja "odlewki". Organique daje nam możliwość kupienia oryginalnego opakowania 150g lub takie do odlewki w 2 rozmiarach, gdzie możemy wybrać sobie wariant zapachowy i ilość jaka się tam znajdzie. Takie rozwiązanie uważam, za genialne, ponieważ w ten sposób nie musimy kupować całego opakowania, gdy nie jesteśmy kosmetyku pewno. Wygląda ładnie, zakręca się szczelnie, jest zgrabne i poręczne, ale na tyle szerokie, że nie ma problemu z wydobyciem. Poza tym kiedy już skończymy jeden, możemy pójść i napełnić drugim balsamem lub innym kosmetykiem - korzysta na tym środowisko.


Konsystencja jest bardzo ciekawa. Balsam jakby składał się ze zbitych kulek, które po nałożeniu na ciepłą skórę roztapiają się i da się go perfekcyjnie rozsmarować. Pozostawia na skórze powłokę, która długo się utrzymuje i nawilża, aż do następnej kąpieli. Potrzeba go naprawdę niewiele, dlatego określam go jako produkt bardzo wydajny. Kolor jest biały (w każdej wersji). Zapach jest dla mnie fenomenalny. Moja wersja to Magnolia, ale mamy do wyboru multum innych: Afryka, białe piżmo, grecki, guarana, herbata Olong, kolonialny, trawa cytrynowa, len&grejpfrut, mleko, pomarańcza&chili, truskawka&guava, żurawina oraz mentolowy do stóp. Aromat jest tak intensywny, że utrzymuje się na ciele prawie jak perfumy, bo nawet kilkanaście godzin. Wżera się także w piżamę, ubrania i pościel. Mi to odpowiada, bo długo zastanawiałam się nad doborem odpowiedniego zapachu - kwiatowy, trochę ciężki, kobiecy i zmysłowy - ale też nie używam go codziennie, bo zmęczyłby mnie albo się po prostu znudził.


Działanie jest rewelacyjne. Produkt dedykowany jest posiadaczkom skóry suchej, wiotkiej, dojrzałej  i delikatnej. Zgadzam się z tym - dogłębnie i długotrwale nawilży nawet najbardziej wysuszone miejsca jak kolana i łokcie. Łagodzi podrażnienia np. po goleniu i nie zapycha skóry, ponieważ nie zawiera parafiny. Skład. On zasługuje na pochwałę - 50% to czyste masło shea z certyfikatem ECOCERT, dalej znajdziemy wosk pszczeli i odżywcze oleje: sojowy, z awokado i pestek winogron. Znalazłam też informację, że wykorzystują masło pochodzące ze spółdzielni afrykańskich kobiet, które dzięki niemu mają szanse osiągnąć niezależność finansową.

Skład: Butyrospectrum Parkii (Shea Butter), Avocado Oil (and) Glycine Soja (Soybean) Oil (and) Grape Seed Oil, Beeswax, Catearyl Alkohol, Parfum (Essential Oil, Fragance Oil), PEG-8, Tocopherol, Ascrbyl Palmitate, Ascorbic Acid (and) Citric Acid 

Cena: 24,50zł / 100g; sklepy Organique, sklepy internetowe

Podsumowując, jestem maksymalnie poruszona jakością tego produktu i jego składem. W działaniu był nie do pokonania przez inne drogeryjne balsamy czy masła, bo nic tak nie radziło sobie z ekstremalnie przesuszoną skórą. W dodatku nadaje się na każdą partię ciała, również na twarzy czy usta. Zachęcam Was gorąco do wybrania się do sklepu firmowego i kupienia chociaż paru gramów na próbę, a gwarantuję że się zakochacie jak ja! Na pewno wrócę po inne wersje zapachowe na wiosnę, np. truskawkową. 

I tak powoli mija niedziela, ale pocieszające jest to, że zostały mi niespełna 2 tygodnie szkoły.
Szkoda, że z końcem roku szkolnego wiąże się matura.
Tymczasem wiosna bardzo powoli skrada się do nas, ubiegły weekend był słoneczny i ciepły,
ten  już trochę mniej. Mam nadzieję, że już niedługo będzie pełną parą walić słońcem po twarzach i rozbierać nas z kurtek!
Pozdrawiam, Marta

18 komentarzy:

  1. Oglądałam i miziałam się nim w sklepie, cudny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy go nie miałam ,ale super go zrecenzowałaś, i chyba się skuszę ; * Pewnie przepięknie pachnie ; *
    Obserwuję ; * Pozdrawiam ; )
    http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i zapraszam jak najczęściej ;*

      Usuń
  3. Oj ten zapach kusi! :)
    U mnie na wykończeniu wersja Spicy cynamon i chilli i jestem zakochana w nim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to też taki cięższy i zimowy zapach, planujesz kolejne na wiosnę?

      Usuń
    2. póki co mam spory zapas smarowideł do ciała, a że zużywam je w żółwim tempie, to i zakupy poczekają. Ale nigdy nie mówię "nigdy" ;)

      Usuń
    3. Mi balsamy i masła dosyć szybko idą, ponieważ używam ich codziennie, są małe odstępstwa, ale wyrobiłam u siebie nawyk nakładanie po kąpieli czegokolwiek na skórę wieczorem.

      Usuń
  4. Uwielbiam to masło-balsam, mam wersję z guavą i truskawką :) Cudny zapach, fenomenalne działanie na suchej skórze, uwielbiam :) A używam niemal od wieków, wydaje się, że nigdy się nie kończy, więc to nie wydatek - to inwestycja ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, to właśnie ten zapach mam na liście do kupienia! Zdecydowanie warto wydać te kilkadziesiąt złotych, bo jakość i wydajność są rewelacyjne.

      Usuń
  5. Ciekawa rzecz. Kiedyś na pewno wypróbuję, bo mam suchą skórę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zaciekawił mnie ten zapach. Ja właśnie jestem w trakcie zużywania swoich zapasów z wątpliwymi składami a później chcę zainwestować w coś co faktycznie będzie nawilżało/odżywiało skórę i czego skład będzie bardziej naturalny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wydać trochę więcej na coś rzeczywiście dobrego, działającego z naturalniejszym składem niż te 15 zł na drogeryjny bubel z parafiną w składzie ;)

      Usuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tym produktem, może się na niego skuszę:) koniec szkoły, kończy się maturą, ale matura nie jest tak straszna jak ją malują:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze dla siebie nie kupiłam, ale wszystkie babki ktore otrzymały ode mnie to masęłko są zachwycone;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to na co czekasz?!?! Daj znać jak już się zdecydujesz na konkretną wersję zapachową ;)

      Usuń
  9. Bardzo mnie ciekawi ten produkt :)
    I oczywiście życzę powodzenia na maturach i zadowolenia ze świadectwa :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie miałam nic z Organiqe, ale coraz bardziej kuszą mnie ich kosmetyki. Masło shea ma cudowne właściwości, myślę, że moja skóra polubiłaby się z tym balsamem. Piękne zdjęcia robisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, porzuciłam białe tło na rzecz świeżych kwiatów i myślę, że to wiele zmienia w ogólnym wyglądzie bloga :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...