9 stycznia 2016

recenzja: Too Faced podkład Born This Way (Ivory oraz Porcelain)

Cześć Dziewczyny, nowy rok postanowiłam rozpocząć recenzją, na którą wiele z Was czeka. Właściwie to nigdy nie widziałam aż takiego zainteresowania jakimkolwiek innym produktem. Mowa oczywiście będzie o najnowszym podkładzie Born This Way marki Too Faced, który robi furorę w świecie kosmetycznym. Już zdążyłam go Wam szybko pokazać w postach zakupowych TUTAJ i TUTAJ i właściwie od tego czau (od sierpnia) używałam go przy prawie każdym wyjściu, więc wydaje mi się, że zdążyłam go porządnie poznać. Wszystkie zainteresowane osoby zapraszam dalej.






Opakowanie jest piękne i to właściwie od niego się wszystko zaczęło, bo dając mojej mamie szukającej podkładu we francuskiej Sephorze, obfitującej w niedostępne na polskim rynku marki jak NARS czy do niedawna Too Faced, kilka propozycji zasłyszanych z zagranicznego YT ona wybrała ten 'w najładniejszej butelce'. I miała kobieta nosa.. Kartonik jest dość infantylny jak dla mnie, ale ważne, że są tam zawarte najważniejsze informacje. Butelka wygląda pięknie i ekskluzywnie. Szklana, przez co ciężka, ale dopracowana w najmniejszym szczególe, no i czuć cenę jaką za nią dajemy. Pompka działa bez zarzutu dozując odpowiednią ilość produktu, pokrywka działa na zatrzask, więc się nic samo nie otwiera i mimo, że jest wykonana z plastiku, który wydaję się bardzo delikatny, nic się jej nie stało przez te wszystkie miesiące. No i złote elementy, które cieszą oczy wszystkich.


Konsystencja jest ciekawa. Jest to podkład płynny, ale nie spływa szybko z ręki/twarzy. Jednocześnie bardzo łatwo się go rozprowadza i daje mokre wykończenie na twarzy. Nie zastyga, więc wymaga przypudrowania. Niestety nie jest przez to długotrwały i na mojej mieszanej cerze po pewnym czasie się warzył latem lub ścierał (samo przejechaniem ręką po twarzy może go zetrzeć). Teraz, gdy mam bardzo suchą skórę nosi mi się go zdecydowanie lepiej i dłużej się utrzymuje, ale i tak po kilku godzinach noszenia widać, że nie jest pierwszej świeżości. Według mnie jest lekki i komfortowy w noszeniu (ja jestem przyzwyczajona do podkładów średnio i mocno kryjących jak Revlon ColorStay), a krycie jakie daje jest średnie w kierunku mocnego. Kiedy nie miałam żadnych problemów skórnych nie sięgałam nawet po korektor, nawet ten pod oczy, bo sam podkład tak ujednolicał skórę. Kolor, który używałyśmy z mamą latem to... Porcelain. Dla niej dobry jest teraz, dla mnie już jest zdecydowanie za ciemny i za pomarańczowy. Dlatego kupiłam Ivory, który jest opisywany jako jasny (fair)  z tonami neutralnymi oraz żółtymi i widać na zdjęciu poniżej, że naprawdę ma te żółtawe tony w sobie. Ładnie stapia się ze skórą, ale teraz też już jest trochę ciemniejszy niż reszta mnie i wróciłam do niezastąpionego w tej kwestii odcienia Revlona CS (150 Buff).. Zapach jest dość dziwny, chemiczny, ale na tyle delikatny, że nie przeszkadza przy aplikacji.


Działanie. Podkład zawiera wodę kokosową, która powinna przywracać poziom nawilżenia, rozjaśniający ekstrakt z róży alpejskiej oraz kwas hialuronowy o właściwościach wygładzających, nawilżających i  odmładzających. Nie jest też na bazie olejowej, dzięki czemu nie zapycha, ale też sam z siebie nie wzmaga świecenia. Przy skórze suchej będzie dawać fajne uczucie nawilżenia, ale już te tłustsze nie będą z tego zadowolone.


Cena: 139 - 199 zł; 30 ml; Sephora stacjonarnie lub online, sklepy internetowe np. House of Beauty

Podsumowując, nie jest to podkład idealny jak trąbiono o tym na YouTube. Polecałabym go osobom o cerze suchej lub normalnej. Przy przetłuszczającej się strefie T może się warzyć, jak miało to czasem miejsce u mnie. Wtedy potrzebna jest dobra baza i puder sypki w dużej ilości. Jest to dobrze kryjący podkład na dzień, niestety wyjścia np. imprezy raczej nie przetrwa. Mimo średniej trwałości bardzo go lubiłam i nawet moja mama, która ma zdecydowanie skórę tłustą i po kilku godzinach po podkładzie niewiele zostawało (ale jej samej się zdarza solidnie trzeć twarz w ciągu dnia -.-), dobrze go ocenia. Osoby o mniej białej karnacji jak moja powinny się za nim rozglądać w Sephorach, bo tam jest najtańszy, a przecież można go jeszcze dostać z jakimś rabatem. Jednak takim bladolicym jak ja odradzam kupowanie kolorów w ciemno, bo nawet 'porcelana' jest wyjątkowo ciemna, chociaż widziałam, że wypuścili jeszcze 2 jaśniejsze odcienie (Snow oraz Pearl).

Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?
Oraz jakie są Wasze ulubione podkłady?
Ja uczepiłam się tego Revlona CS, bo ma dla mnie idealny kolor, ale może są na rynku równie jasne podkłady, o których wiecie.
Pozdrawiam, Marta

17 komentarzy:

  1. Mimo wszystko chciałabym go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nadal myślę, że to ciekawa pozycja na rynku kosmetycznym i jest godny wypróbowania, ale na pewno nie sprawdzi się idealnie u wszystkich.

      Usuń
  2. Mam odcień Vanilla i go testuję, póki co... mam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, chętnie przeczytam pełną recenzję :)

      Usuń
  3. Ja mam revlona colorstay nr 150, więc pewnie odcień vanilla byłby dla mnie dobry :)
    Ale na szczęście mnie nie kuszą te podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rzadko zmieniam podkłady, ponieważ Revlon idealnie trafił z kolorem, ale teraz kuszą mnie podkłady z MUFE oraz Marc Jacobs..

      Usuń
  4. Podejrzewam że dla mnie nawet Ivory byłby za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
  5. czyli dla mojej mieszanej nie bardzo, dobrze, bo są tańsze podkłady

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiam się nad tym podkładem dość mocno, ale nie wiem czy finalnie zaryzykuję. Trochę się obawiam, że się u mnie nie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest trochę drogi, ale moim zdaniem warty wypróbowania. Mimo, że u mnie nie do końca się utrzymuje jakbym sobie tego życzyła to i tak go lubię ;)

      Usuń
  7. jakieś mnie do niego nie ciągnie, może to i dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze okazji używać tego podkładu. :)

    http://fromcarolinee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne zdjęcia!

    Podkładu nie znam - ugrzęzłam w mineralnych i z zrezygnowałam z tych płynnych. le patrząc na kolor myślę, że byłby dla mnie za żółty ten odcień.

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne zdjęcia, rzetelna recenzja i super blog. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :
    http://onlyonlinegirll.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...