24 lutego 2015

Zakupy z DM

 Cześć Dziewczyny, znowu miałam dłuższą przerwę, ale zaraz po egzaminach miałam przeznaczony czas wyłącznie dla rodziny. Ferie spędziliśmy w polskich górach, ale z częstymi wizytami w Czechach. Nie byłabym sobą, gdybym tego nie wykorzystała i nie sprawiła sobie i innym kilku kosmetycznych drobiazgów z znanej chyba większości dziewczyn sieci drogerii DM. Niestety moja sprytna mama wyrzuciła paragon w chwili mojej nieuwagi i nie podam cen, ale wypadają one bardzo podobnie do tego co w niemieckim DM i znacznie taniej od polskiego Allegro...





  1. BALEA balsam do ciała Day Spa Orchidea&Migdał - ma bardzo przyjemny zapach, skład oparty na glicerynie, chociaż gdzieniegdzie przewijają się takie składniki jak masło shea i ekstrakty z różnych roślin. Dla mnie te balsamy są tańszymi zamiennikami dla Nivea. Kosztował kilka złotych.
  2. BALEA mleczko do ciała do skóry suchej - moja mama kupiła je podczas ostatniej wizyty, bo właśnie przypominało produkty Nivea, a było znacznie tańsze. Ja nie byłam przekonana ze względu na dość zwyczajny, "drogeryjny" skład, ale użyłam kilka razy i zdecydowałam się na swoje opakowanie. Świetnie nawilża skórę, nie klei się, łatwo się rozsmarowuje i wchłania, w dodatku bardzo przyjemnie pachnie, a butla jest gigantyczna - 500 ml. Jedna jest moja, druga mojej mamy, a kolejna dla cioci, która też się nim zachwyciła..
  1. BALEA TOTES MEER SALZ DUSCHE żel pod prysznic z solą z Morza Martwego Brzoskwinia&Mango - nie miałam jeszcze żelu z tej serii, zawsze sięgałam po te standardowe. Do zakupu przekonał mnie słodki, ale orzeźwiający zapach. Myślę, że tak jak pozostałe żele tej firmy spisze się wyśmienicie.
  2. BALEA żel pod prysznic Wiśnia - to był punkt obowiązkowy na mojej liście zakupów. Pachnie obłędnie, aż chciałoby się to wypić... Na pewno będzie świetny, taki zapach będzie dobrze nastrajał w coraz cieplejsze dni.
  3. BALEA kremowe mydło Papaja&Maślanka - też świetnie pachnie, a ja wolę kupować uzupełniacze mydeł i je przelewać,  to bardziej ekologiczne i tańsze.
  1. BALEA szampon rewitalizujący Rozmaryn&Melisa - tej wersji jeszcze nie miałam, więc najwyższy czas to zmienić. Pachnie przyjemnie, delikatnie ziołowo. Mam nadzieję, że nie będzie zbyt agresywny dla moich włosów i nie będzie ich wysuszał. 
  2. BALEA PRO szampon dodający objętości - użyłam go już raz i jestem zadowolona, chociaż nie będzie chyba należał do najwydajniejszych.
  3. BALEA PRO szampon i odżywkwa dodające blask i gładkość - z tej wersji sprawiłam sobie komplet, bo sam szampon niewiele mógłby zdziałać skoro jest na głowie ok 1 min. Moje włosy wiecznie się puszą, więc test tych produktów będzie solidny i wiarygodny.
  4. BALEA PRO odżywka do włosów brązowych - kosztowała niewiele - ok. 5 zł - więc dorzuciłam ją do koszyka, odżywek do włosów nigdy dość.
  1. BALEA krem do stóp z 10% mocznika - ja już znalazłam swój ulubiony krem do stóp z mocznikiem z Lirene, więc zostawię go mamie, ale z pewnością skubnę co nieco, żeby zobaczyć jak wypada w porównaniu z polskimi kremami.
  2. BALEA żel do golenia Blueberry Love - miałam kilka żeli, pianek dostępnych na polskim rynku, ale te z Balea są dużo lepsze i do tego tanie, ładnie opakowane, wydajne, cudownie pachnące. To moje kolejne opakowanie.
  3. BALEA chusteczki do demakijażu 3w1 - to zakup mojej mamy, mi takie produkty są niepotrzebne, jednak podkradłam jej jedną i muszę powiedzieć, że .... są beznadziejne. Nie tylko nie zmywają makijażu, a tylko go przesuwają po twarzy (nie poradziła sobie nawet z brwiami), to jeszcze mają dziwny  irytujący zapach i są prawie suche. Szkoda tych kilku złotych.
  4. BALEA pomadka ochronna Wiśnia - kolejna pomadka ochronna do kolekcji, chyba powinnam przestać je kupować skoro mam całą armię masełek Nivea... Jeszcze jej nie używałam, więc nie mogę się wypowiedzieć.
  5. ALVERDE odżywka do rzęs - czaiłam się na nią bardzo długo, bo wiele dziewczyn się nią zachwalało. Do tego czasu zdążyłam zrobić sobie kurację z serum Long 4 Lashes, które wysoko zawiesiło poprzeczkę. Dorwałam ostatnie opakowanie w promocyjnej cenie (chyba 80 koron). Zobaczymy co z tego będzie...
Za zakupy zapłaciłyśmy trochę ponad 100 zł.
Niestety moja lista zakupów nie mogła być w pełni zrealizowana, ponieważ czeski DM miał opóźnienia z nowościami i spora część kosmetyków była po prostu wykupiona.
Teraz odpoczywam sobie w domu rodzinnym, więc jeszcze chwilę może być cisza na blogu, ale później zamierzam ruszyć ponownie z regularnym pisaniem. 
Planuję też kupić sobie statyw pod aparat co ułatwiłoby mi np. robienie tutoriali, ale to tylko plany, póki co.
Piszcie co myślicie o tych produktach.
Pozdrawiam, Marta

34 komentarze:

  1. Widzę kilka fajnych produktów, które sama z chęciom bym przetestowała :) Zwłaszcza mleczko w granatowym opakowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się jak najszybciej dodać jak najwięcej recenzji tych produktów, chociaż o tym mleczku już teraz mogę powiedzieć, że jest warte zakupu :)

      Usuń
  2. Zazdroszczę tych wspaniałości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To pierwsze smarowidło do ciała wygląda kusząco :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Aleś się obkupiła:) Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten krem z Urea jest spoko ale ta pianka do golenia jest bardzo ale to bardzo mało wydajna Ja mam tą kokosową i generalnie spisuje się dobrze, gdyby właśnie nie ta jej bardzo słaba wydajność. No i ten żel pod prysznic pachnie tak trochę dziwnie na 100 % nie wiśnią ale to raczej kwestia gustu :D:D Ale widzę, że DM nieźle na Tobie zarobił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dość regularnie na mnie zarabia :P
      Może te pianki nie są superwydajene, ale mają inne zalety... Ja je lubię, a co do żelu to zgadzam się - to nie jest czysta wiśnia, raczej jej "słodyczowa" wersja, ale i tak mi się strasznie podoba :)

      Usuń
    2. Akurat dzisiaj byłam w DM i widziałam, że wyszła już seria letnia żeli, owoce egzotyczne czyli Lato coraz bliżej ;)

      Usuń
    3. Ja tę edycję widziałam tylko w internecie, wygląda fajnie, ale mam wrażenie, że sięgają po te same zapachy co zawsze - ananas, kokos, mango, marakuja...

      Usuń
  6. O rany jakie cuda! żałuje, że tak daleko mam do DM:/ chętnie bym coś przetestowała z Balea lub Alverde a tutaj kiszka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie samo zdanie jak Dimi :)

      Usuń
    2. Polskie sklepy internetowe i Allegro obfitują w te produkty, ale ceny są wyższe...

      Usuń
  7. Jak ja ci zazdroszczę. Gdybym wpadła do DMu to mój portfel by piszczał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się o portfel, cena np żeli pod prysznic to tylko 55 centów więc mniej niż 4 zł, mogła byś wkładać do koszyka i wkładać :D

      Usuń
    2. No dokładnie, dlatego zawsze wychodzę z tej drogerii obładowana siatami, a na paragonie kwota śmiesznie niska w stosunku do ilości kupionych kosmetyków :P

      Usuń
  8. Szkoda że nie mam blisko do granicy... Takie cuda co rusz bym kupowała :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Miłego testowania, ciekawe zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Żele pod prysznic Balea bardzo lubię, mają świetne zapachy. Balsamy do ciała miałam z trochę innej serii i nie urzekły mnie, nie nawilżały w takim stopniu jak lubię (preferuję masła). Szampony, odżywki i maski Balea z tej serii profesjonalnej są świetne, widzę że nie masz jednak tych czarnych, z olejkami. Wypróbuj jeśli jeszcze ich nie miałaś, to moja ulubiona seria. Odżywka do rzęs alverde u mnie nie przyniosła wielkich efektów niestety, ale czytałam gdzieś, że rzęsy mogą po ponad pół roku wystrzelić jak z procy, więc czekam :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam odżywkę w wersji z olejami i nie zrobiła u mnie nic, ale postanowiłam wypróbować inne :)

      Usuń
  11. Ja niestety, ale nie byłam jeszcze nigdy w DM :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale zazdroszczę tych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakież rarytasy :D. Chętnie przetestowałabym wszystko (no, może nie odzywkę do włosów brązowych ;)).

    OdpowiedzUsuń
  14. Zbieram się na większe zamówienie kosmetyków Balei :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super zakupy, ja się szykuje na zamówienie z allegro kosmetyków tej marki. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  16. taka ilość niemieckich kosmetyków, wywraca świat do góry nogami:P

    OdpowiedzUsuń
  17. mazidłami do nawilżania ciała na pewno bym nie pogardziła bo miałam i polubiłam :) tak samo z odżywkami do włosów i żelami pod prysznic. nie zamierzam jednak składać zamówienia przez internet, może będzie kiedyś okazja nabyć coś bezpośrednio z DM :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem, jak Balea to robi, ale tworzy bardzo tanie produkty, o raczej bardzo słabych składach, ale dających super efekty na włosach, ciele i twarzy. Mam AZS i żaden z ich produktów mnie nigdy nie uczulił i są to jedne z niewielu produktów, które dobrze wpływają na stan mojej skóry. Szok. :D Kocham Baleę! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne zakupy, muszę koniecznie wybrać się do Niemiec niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. widzę też uwielbiasz dm :D ja mam bloga poświęconego głównie kosmetykom właśnie z tej drogeri :p
    dmaniaczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...