24 stycznia 2015

pachnidło: jesienna kolekcja Q3 2014

Cześć Dziewczyny, wiem, że na polski rynek powoli wchodzą zapachy z wiosennej kolekcji Q1 2015, zimowa była wypuszczona dawno temu, a ja tu wyskakuję z jesienną, ale mam swoje powody. Zimowe zapachy do mnie nie przemawiają, nie zdecydowałam się na żaden z 5 wosków, natomiast jesienne mam w komplecie i uważam, że to jedna z lepszych kolekcji jaką Yankee Candle stworzyło. Więc dlaczego nie miałabym zrobić osobnego postu, gdzie w formie rankingu podsumuję moje wrażenia i doświadczenia z tymi zapachami?


1. Honey Glow
Aromaty miodu i wody kolońskiej. Ciepły, ale nie mdły czy przytłaczający. Kompozycja zapachowa idealna, ten wosk jest  idealny nie tylko na jesień. Intensywny, długotrwały i kojący. Nadaje się do każdego wnętrza, dla kobiet i mężczyzn.

http://lavender27x.blogspot.com/2014/11/pachnido-yankee-candle-honey-glow.html

2. Amber Moon
Aromaty bursztynu, paczuli, drzewa sandałowego, grejpfruta, pomarańczy, wody kolońskiej. Kompozycja wypada bardziej owocowo i orzeźwiająco od poprzednika, ale nadal słodko. Również jest idealnie wyważona i uniwersalna. Jedyną wadą jest dosyć mała intensywność już od pierwszych minut palenia.

http://lavender27x.blogspot.com/2015/01/pachnido-yankee-candle-amber-moon.html

3. Ginger Dusk
Aromaty cytrusów i imbiru. O ile nie przepadam za cytrusowymi zapachami to temu przyznaję 3 miejsce za autentyczność. Wosk ten pachnie dokładnie tak jak imbir podkręcony cytrynami. Trochę gorzki, zdecydowanie kwaśny. Intensywny i długotrwały. 

http://lavender27x.blogspot.com/2014/12/pachnido-yankee-candle-ginger-dusk.html

4. Cranberry Pear
 Aromaty gruszki i żurawiny. Rozczarowanie, intensywność jest na bardzo niskim poziomie, zamiast soczystych owoców roznosi się delikatniy zapach słodkich landrynek o bardzo chemicznym owocowym smaku. Nie jest tragiczny, ale moje oczekiwania były zgoła inne...

http://lavender27x.blogspot.com/2014/12/pachnido-yankee-candle-cranberry-pear.html

5. Wild Fig
 Aromat figi. Najgorszy zapach z całej piątki. Mdły, bez wyrazu, ciężki i duszący, przy tym bardzo intensywny i długotrwały. Bardziej przypomina mi zapach owoców do kompotu z suszu niżeli świeże figi. Absolutnie mi nie podszedł...

http://lavender27x.blogspot.com/2015/01/pachnido-yankee-candle-wild-fig.html


Mam nadzieję, że osoby niezdecydowane na jakiś wosk/woski z tej kolekcji znalazły odpowiedź.
Każde zdjęcie jest jednocześnie odnośnikiem do pełnej recenzji zapachu.
Czekam na Wasze komentarze. Jak Wy byście ułożyły tę listę?
Który zapach powinien znajdować się na samej górze i dlaczego?
Pozdrawiam, Marta

11 komentarzy:

  1. ja mimo wszystko jestem ciekawa nr 4:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam najbardziej ciekawa Cranberry Pear, a okazało się, że to inne zapachy skradły moje serce ;)

      Usuń
  2. Ja zdecydowałam się jedynie na Honey Glow i byłam zachwycona - jest dokładnie taki, jak opisuje go producent. Trafił do mojej czołówki. Cała reszta mnie nie przekonała, a najbardziej nie podoba mi się imbirowy, bo nienawidzę imbiru. :( Teraz jest czas na kolekcję limitowaną Grand Bazaar - właśnie opisałam ją na blogu, jest mocno orientalna, ale jednego z nich każdy musi spróbować, bo jest naprawdę ładny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy z tej nowej serii limitowanej Grand Bazaar wydają się ciekawe, ale nie wiem czy nie będą dla mnie za ciężkie. Mimo to na pewno się na nie skuszę!

      Usuń
  3. Nie znam tych zapachów, gdyż nie miałam jeszcze przyjemności używać wosków YC.

    OdpowiedzUsuń
  4. Honey Glow totalnie mi nie pasuje :/, natomiast Wild Fig całkiem lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zupełnie przeciwnie niż ja :D

      Usuń
  5. Najbardziej mnie kusi zapach dzikiej figi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gruszka z żurawiną najlepsza!

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę zacząć przygodę z woskami YC. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...